_blog owocowafantazja
zwykły dzień 2010-02-24

Szkoda, że słoneczko już przestało świecić :( Ale mimo to dalej rozpiera mnie energia, nie wiem skąd ten jej nagły przypływ, ale bardzo się z tego cieszę.
Dziś wzięłam się za słówka z angielskiego, nauczyłam się połowę, zostało mi jeszcze na oko jakieś 80.
Mam zamiar zrobić jeszcze potem nieszczęsny referat z fizyki, ale nie będę się nad nim zbytnio wysilać. Pod wieczór palnuję wybrać się na spacer ze znajomą.
Tak sobie myślę, że chciałabym już być te kilka lat do przodu, mimo że im starszy człowiek tym większa odpowiedzialność, lata "młodości" są podobno najlepszymi latami naszego życia, co jak na razie z rzeczywistością się nie bardzo pokrywa (w moim przypadku), poza tym ja zawsze będę młoda, bez względu na wiek :D ;) Chciałabym już być daleko stąd, zostawić to wszystko za sobą, wszystkich ludzi których tu poznałam, nawet dobrych znajomych i zacząć od nowa.
Cieszę się, że wreszcie mam jakiś cel. To daje mi nadzieję i siłę do życia.
Swoją drogą, dieta ma się dobrze, tylko za każdym razem przez cały dzień jem bardzo mało, a na wieczór zaczynam wpieprzać ile wejdzie :| Ale na szczęście wynaleźli coś takiego jak herbatki odchudzające, które po 'przedawkowaniu' przeczyszczają. Na razie to moje jedyne wyjście, może z czasem będzie lepiej ;)


Nadchodzi wiosna! 2010-02-23

Tak, czuję to w powietrzu... Na dworze odwilż, śniegu mam nadzieję że już wkrótce w ogóle nie będzie, w każdym razie zaczynam odczuwać pozytywną energię, a na to czekałam od dawna. Jeszcze kilka dni temu czułam się, jakby cała radość życia ze mnie uszła jak powietrze z przekłutego balona (co za porównanie :D). Cieszę się, że dni są coraz dłuższe i że nie jest już tak szaro na zewnątrz. Dziś wyjątkowo pozytywnie :) Niedawno wróciłam od dentysty i jak plany nie ulegną zmianie to wieczrem do Pati na film. Moja dieta na razie ma się dobrze, przyznam się że wczoraj jeszcze pojadłam trochę za dużo, ale dziś od rana tylko zupa jarzynowa i płatki. Zjem jeszcze coś, bo nie chcę się głodzić, ale jak na razie jestem zadowolona i mam nadzieję że wytrwam ;)
Na chwilę zapomniałam o tym smutnym zdarzeniu które miało niedawno miejsce ;) Już nie jest mi aż tak przykro, co nie znaczy że mi przeszło. Po prostu dzięki temu słońcu poczułam, że przeszywa mnie taki dreszczyk energii i bez względu na wszystko mam dobry humorek :) Bo najważniejsze to przecież wierzyć, że kiedyś się uda.
Dziś jeszcze miałam zabrać się za naukę słówek z angielskiego, ale nie wiem czy to wypali bo przez te ferie strasznie się rozleniwiłam... Poza tym strasznie mnie mama zenerwowała swoim gadaniem. Nie mogę słuchać luzi, którym wydaje się, że pozjadali wszystkie rozumy świata. To te mniej pozytywne rzeczy... Ale ogólnie jest coraz lepiej.


DIETA. 2010-02-22

I znowu to samo... Już od wczoraj miałam zaczynać, ale właśnie przed chwilą zjadłam pół małej pizzy i bułkę z Almette. A miałam jeść same owoce i warzywa, i popijać tylko ziołowymi herbatkami albo wodą mineralną. Jestem zła na siebie, że nie potrafię sobie tego odmówić. Jak tak dalej pójdzie to nigdy mi się nie uda z tą dietą. Chociaż wszyscy twierdzą, że nie mam się z czego odchudzać, ja wiem swoje, przydało by się gdzieniegdzie zrzucić, chociaż te 3-4 kg. Właśnie doszłam do wniosku, że jedzenie to moja jedyna radość w życiu i jeszcze muszę sobie tego odmawiać. Koniec z tym! Od teraz zaczynam na poważnie, a jak mi się i tym razem nie uda to się chyba załamię :|
TRZYMAJCIE KCIUKI!
_____________________________________
Tak poza tym, siedzę cały dzień w domu, wieczorem jak mi się zachce to wyjdę gdzieś z Pati, rano oglądałam film ' Dogonić Marzenia '. Stary, ale wcześniej jakoś nie miałam okazji go oglądać. Ale nie żałuję, bo film mi się spodobał, zwłaszcza jeden moment pod koniec. Nawet trochę się wzruszyłam...
Ciągle zastanawiam się, pod jakim względem ona jest lepsza ode mnie... Może dlatego, że jest bliżej. Nie wiem. Mam nadzieję że ta sytuacja jakoś się ułoży, bo przez to siedzę całymi dniami i zamulam, myślę tylko o tym, jest mi strasznie smutno że tak wyszło. Z drugiej strony jestem zła na siebie, coś mi podpowiada że nie powinnam się przejmować, że to jemu powinno bardziej zależeć na mnie a nie odwrotnie, powinien żałować co stracił... Ale jak na razie to ja żałuję :( Żałuję tego dnia kiedy to wszystko się zaczęło...


(...) 2010-02-21

Dzisiaj znowu mam doła. Jeszcze rano wszystko było dobrze, wstałam rano a za oknem piękne wiosenne słońce, od razu poczułam pozytywny przypływ energii. Poszłam z Pati do kościoła a potem cały dzień w domu, miałyśmy gdzieś iść ale ona pojechała i jakoś tak wyszło...
Znowu mam wrażenie, że nie mam po co żyć. Nic mi się nie układa. Jeszcze kilka dni temu myślałam, że może kiedyś coś z tego będzie, ale widać że to moje zauroczenie (?) nie wyszło mi na dobre. Nie ma to jak najpierw robić komuś nadzieje a potem napisać jakby nigdy nic, że pisze do niego była, tęskni i że chyba do niej wróci... Nie napisał wprost, ale dał mi to do zrozumienia. Co z tego, że narazie mieszkamy daleko od siebie? Przecież to nie koniec świata. Kiedyś, za jakiś czas moglibyśmy być razem... A już myślałam, że kiedyś będę mogła być szczęśliwa. Wydawał się taki idealny... Może to dlatego że dobrze się nie znamy. Może zakochałam, albo zauroczyłam (?) się w swoim wyobrażeniu o nim, ja już sama nie wiem co o tym myśleć. W każdym razie teraz czuję się złamana z tego powodu, bo nie jest łatwo się tak po prostu odkochać. Najgorsze jest to, że nie mam o tym z kim pogadać... Dobrze, że chociaż tu mogę się wyżalić.


OD DZIŚ zaczynam dietę [!] Koniec z tym! Nie mogę cały czas zagryzać smutków jedzeniem, bo to się źle skończy. Pora wziąć się za to co odwlekam już od kilku tygodni.


(...) 2010-02-20

Dziś bardzo pozytywnie :) Cały dzień poza domem... Byłam z Patrycją w lunaparku pilnować małe, przy okazji same pozjeżdżałyśmy... Było śmiesznie :) Cieszę się, że ktoś mnie wyciąga z domu, chociaż nie chciało mi się wcześnie wstawać to nie żałuję, bo gdyby nie to, pewnie znowu siedziałabym cały dzień przed komputerem. Muszę się w końcu zabrać za dietę... Już tyle razy w ciągu tego miesiąca planowałam, ale nie wychodziło :( Muszę się w końcu zmotywować... Ale poczekam z tym może do jutra, może do poniedziałku, bo dziś jestem wyjątkowo głodna i mam wyjątkowo dużo jedzenia w lodówce... Dzisiaj bardzo poprawił mi się humor :) Nie myślałam, że ktoś będzie do tego zdolny żeby mnie rozweselić, a jednak...


Pierwszy Dzień (19.02.2010) 2010-02-19

Właściwie miałam pisać po jednej notce codziennie, ale tak sobie pomyślałam, że skoro jestem tu pierwszy dzień to napiszę jeszcze coś o sobie, żeby chociaż przypadkowi czytający ten blog mieli o mnie jakiekolwiek pojęcie :) Mam na imię Marta, mieszkam w pewnym większym mieście na Śląsku. O charakterze nie będę pisać, bo ludzie odbierają mnie bardzo różnie. Na dzień dzisiejszy nie czuję się szczęśliwa, czegoś mi brakuje, ale mam nadzieję że za jakiś bliżej nieokreślony czas, kiedy będę czytać tego bloga i wspominać "TEN" okres, czyli okres dorastania, wszystkie te chwile które chciałabym pamiętać do końca życia, jak również te wszystkie przykre rzeczy których czasem doświadczam, uświadomię sobie, że przeszłość już za mną i nigdy nie wróci, bo jak na razie prawie każdy dzień wydaje się być taki sam i nie widzę sensu życia... Ale mimo to wiem, że warto żyć, kiedyś zacznę nowe życie, wierzę, że kiedyś uda mi się znaleźć szczęście :)

To taki mały wstęp... :)

19.02.2010
Dziś... Prawie cały dzień w domu. Mija pierwszy tydzień ferii. Pod wieczór spacer z Patrycją, szkoda, że padało, jakby nie dość było że ta pogoda każdego dobija. Teraz idę oglądać film i spać, bo jutro trzeba wstać w miarę wcześnie.


Początek... 2010-02-19

Postanowiłam założyć tego bloga, bo potrzebuję się komuś wyżalić, opowiedzieć o tym wszystkim... Wiem, że tutaj nikt mnie nie zna ani nie dowie się kim jestem więc mogę spokojnie pisać...
Nie wiem od czego zacząć... Chciałabym w miarę możliwości codziennie opisywać moje przemyślenia w tym internetowym pamiętniku, to wiele lepsze rozwiązanie niż prowadzenie pamiętnika w zeszycie, tutaj mam pewność że nie trafi on w ręce kogoś, kto nie powinien tego czytać... A nawet jak trafi... to i tak nie wiecie kim jestem :) Zresztą nie o to w tym wszystkim chodzi, nie musicie mnie znać. Jestem tylko zwykłą (?) dziewczyną zagubioną w tym wielkim świecie, szukającą swojego miejsca na Ziemi...


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]